top of page

Petycja w sprawie małżeństw jednopłciowych trafiła do Kłomnic. Co może zrobić gmina?

  • FG
  • 1 dzień temu
  • 5 minut(y) czytania

Do Rady Gminy Kłomnice wpłynęła petycja dotycząca transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci. Sprawa na pierwszy rzut oka wydaje się kolejną odsłoną wielkiego sporu światopoglądowego. W Kłomnicach dyskusja zeszła jednak z poziomu politycznych deklaracji na znacznie bardziej praktyczne pytanie: co właściwie może zrobić rada gminy i jak w gąszczu sprzecznych stanowisk ma odnaleźć się niewielki urząd stanu cywilnego?


Petycję skierowała do przewodniczącego Rady Gminy Kłomnice Fundacja Nasza Przeszłość–Nasza Duma z siedzibą w Olsztynie. Jej autorzy domagają się wprowadzenia do porządku obrad sesji punktu poświęconego zasadom postępowania miejscowego Urzędu Stanu Cywilnego w sprawach transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci.


Transkrypcja oznacza przeniesienie zagranicznego dokumentu stanu cywilnego do polskiego rejestru. Nie chodzi więc o zawarcie małżeństwa w Polsce, lecz o wpisanie do krajowego rejestru związku, który został już legalnie zawarty za granicą.


Fundacja chce, aby wójt oraz kierownik USC przedstawili radnym informacje, czy do urzędu wpływały już takie wnioski, czy dokonano transkrypcji, czy obecnie prowadzone są podobne postępowania oraz czy urząd dysponuje odpowiednimi procedurami, wytycznymi albo opiniami prawnymi. Autorzy petycji domagają się również przedstawienia podstaw prawnych stosowanych przez gminę i udostępnienia mieszkańcom informacji o stanowisku miejscowych organów.




Sprawa trafiła do komisji

Petycją zajęła się Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Gminy Kłomnice podczas posiedzenia 16 lipca 2026 roku.

Dyskusja nie koncentrowała się wyłącznie na samych małżeństwach osób tej samej płci. Radni rozważali przede wszystkim zakres swoich kompetencji. Zastanawiali się, czy Rada Gminy może przeprowadzić oczekiwaną przez autorów petycji debatę, jakich informacji może żądać oraz czy ma prawo zajmować stanowisko dotyczące sposobu prowadzenia indywidualnych postępowań przez Urząd Stanu Cywilnego.


To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie. Rada Gminy może debatować, zwracać się o informacje i rozpatrywać petycje. Nie może jednak zastępować kierownika USC ani nakazywać mu, jak ma rozstrzygnąć konkretną sprawę administracyjną.


Jeżeli w przyszłości do Kłomnic wpłynie wniosek o transkrypcję zagranicznego aktu małżeństwa dwóch osób tej samej płci, nie będzie o nim głosowała Rada Gminy. Sprawę będzie musiał rozpoznać kierownik Urzędu Stanu Cywilnego na podstawie obowiązujących przepisów, prawa europejskiego oraz orzecznictwa sądów.


Na razie taki problem w Kłomnicach pozostaje teoretyczny. Jak wskazano podczas posiedzenia komisji, do wójta ani miejscowego USC nie wpłynął dotychczas żaden wniosek dotyczący transkrypcji aktu małżeństwa osób tej samej płci.


Nie oznacza to jednak, że sprawę można zbyć jako całkowicie abstrakcyjną. Skoro petycja trafiła do Kłomnic, samorząd musi ją zgodnie z prawem rozpatrzyć. Jednocześnie urząd powinien być przygotowany na sytuację, w której podobny wniosek rzeczywiście kiedyś zostanie złożony.


Prawo spotkało się z ograniczeniami systemu

W czasie dyskusji zwrócono uwagę również na bardzo praktyczną przeszkodę. System teleinformatyczny, na którym pracują urzędy stanu cywilnego, nie pozwalał dotychczas na wpisanie w akcie małżeństwa numerów PESEL dwóch osób tej samej płci.


Dotychczasowe wzory dokumentów opierały się na podziale na kobietę i mężczyznę. Nawet gdyby więc urzędnik uznał, że na podstawie prawa europejskiego powinien dokonać transkrypcji, mógłby natrafić na zwyczajne ograniczenia programu komputerowego i obowiązujących formularzy.


Ten pozornie techniczny szczegół dobrze pokazuje istotę całego problemu. Wyroki sądów i trybunałów mogą formułować zasady prawne, ale ostatecznie ktoś musi jeszcze wprowadzić dane do konkretnego rejestru, korzystając z pól przewidzianych przez centralny system.


Rząd postanowił dostosować wzory dokumentów do nowych okoliczności. Rozporządzeniem Ministra Cyfryzacji z 22 maja 2026 roku wprowadzono rozwiązania mające umożliwić sporządzanie odpisów aktów małżeństw zawartych za granicą przez dwie kobiety albo dwóch mężczyzn.


Rozporządzenie zostało ogłoszone w Dzienniku Ustaw, ale w dniu posiedzenia kłomnickiej komisji jeszcze nie obowiązywało. Zgodnie z jego treścią ma wejść w życie po upływie trzech miesięcy od ogłoszenia.


Wyrok z Luksemburga

Zmiany przygotowane przez rząd stanowią następstwo wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 25 listopada 2025 roku.


TSUE rozpatrywał sprawę dwóch mężczyzn, którzy zawarli małżeństwo w Niemczech, a następnie chcieli doprowadzić do uznania go w Polsce. Polskie organy odmówiły dokonania transkrypcji, wskazując, że krajowe prawo nie przewiduje małżeństw osób tej samej płci, a wpisanie takiego związku do rejestru naruszałoby podstawowe zasady polskiego porządku prawnego.


Trybunał w Luksemburgu uznał jednak, że państwo członkowskie nie może odmówić uznania małżeństwa legalnie zawartego przez dwóch obywateli Unii tej samej płci w innym państwie członkowskim, jeżeli osoby te skorzystały z unijnej swobody przemieszczania się i rozwinęły tam życie rodzinne.


Jeżeli transkrypcja jest jedynym przewidzianym w Polsce sposobem prawnego uznania takiego małżeństwa, państwo powinno umożliwić jej dokonanie.


Wyrok TSUE nie oznacza obowiązku wprowadzenia w Polsce możliwości zawierania małżeństw jednopłciowych. Dotyczy uznawania określonych skutków małżeństw, które zostały już legalnie zawarte w innym państwie Unii Europejskiej.


Trybunał Konstytucyjny mówi: niezgodne z Konstytucją

Spór skomplikował się jeszcze bardziej 28 lipca 2026 roku. Trybunał Konstytucyjny rozpoznał sprawę rozporządzenia zmieniającego wzory dokumentów stanu cywilnego i uznał zakwestionowane przepisy za niezgodne z Konstytucją.


W centrum sporu znajduje się art. 18 Konstytucji, zgodnie z którym małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

Jedna strona debaty odczytuje ten przepis jako jednoznaczne określenie małżeństwa wyłącznie jako związku kobiety i mężczyzny. Druga wskazuje, że przepis zapewnia szczególną ochronę tak rozumianemu małżeństwu, ale nie musi automatycznie wykluczać uznawania niektórych skutków związków zawartych legalnie za granicą.


Odpowiedź na to pytanie ma ogromne znaczenie ustrojowe, ale trudno oczekiwać, aby spór o wykładnię Konstytucji rozstrzygnęli radni niewielkiej gminy albo kierownik miejscowego USC.


Do tego dochodzi konflikt dotyczący samego Trybunału Konstytucyjnego. Obecny rząd kwestionuje prawidłowość części jego składów oraz odmawia publikowania niektórych orzeczeń w Dzienniku Ustaw. Z kolei środowiska broniące Trybunału wskazują, że zgodnie z Konstytucją jego orzeczenia są ostateczne i powinny być niezwłocznie ogłaszane.


Dla uczestników politycznego sporu jest to kolejny temat do wygłaszania stanowczych deklaracji. Dla urzędnika problem wygląda jednak inaczej: musi ustalić, który przepis formalnie obowiązuje i na jakiej podstawie ma wydać konkretną decyzję.


Jeżeli orzeczenie Trybunału nie zostanie ogłoszone, urzędnik nie może po prostu zachowywać się tak, jakby opublikowane wcześniej rozporządzenie zniknęło z systemu prawa. Jeżeli natomiast zastosuje rozporządzenie, może spotkać się z zarzutem działania na podstawie regulacji uznanej przez TK za niezgodną z Konstytucją.


Nad tym wszystkim pozostaje jeszcze prawo Unii Europejskiej i obowiązek wykonania wyroku TSUE.


Warszawa się spiera, urząd musi wydać decyzję

Wielkie spory prawne mają to do siebie, że ich uczestnicy posługują się szerokimi pojęciami: Konstytucją, suwerennością, prawami człowieka, pierwszeństwem prawa europejskiego albo ochroną tradycyjnego rozumienia małżeństwa.


W urzędzie gminy sprawa wygląda znacznie mniej efektownie. Ktoś składa wniosek, pracownik musi go zarejestrować, kierownik USC powinien przeprowadzić postępowanie, a na końcu wydać decyzję i własnym nazwiskiem podpisać się pod jej uzasadnieniem.


Właśnie na tym polega paradoks sytuacji, przed którą mogą stanąć polskie samorządy. Ani Rada Gminy Kłomnice, ani wójt, ani kierownik miejscowego USC nie tworzą prawa dotyczącego małżeństw. Nie powinni też próbować zastępować Sejmu, sądów, Trybunału Konstytucyjnego czy TSUE.


Gmina musi działać na podstawie i w granicach prawa powszechnie obowiązującego. Problem zaczyna się wtedy, gdy poszczególne instytucje państwa przedstawiają urzędnikom rozbieżne odpowiedzi na pytanie, co właściwie jest tym obowiązującym prawem.


Decyzję podejmie cała Rada Gminy

Rozpatrywanie petycji w Kłomnicach nadal trwa. Komisja Skarg, Wniosków i Petycji ma wypracować stanowisko, które następnie przedstawi całej Radzie Gminy. Dopiero rada zdecyduje o sposobie rozpatrzenia petycji.


Nie przesądzi jednak o wyniku ewentualnego przyszłego postępowania dotyczącego transkrypcji. Takie rozstrzygnięcie będzie mogło zapaść dopiero wtedy, gdy konkretny wniosek wpłynie do Urzędu Stanu Cywilnego.


Petycja ma więc dzisiaj przede wszystkim charakter informacyjny i prewencyjny. Zmusza samorząd do zastanowienia się, czy jest przygotowany na sprawę, która dotychczas w Kłomnicach nie wystąpiła, ale w przyszłości może pojawić się przy urzędowym okienku.

Można mieć jednoznaczne zdanie o małżeństwach osób tej samej płci, wyroku TSUE, rozporządzeniu rządu i orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. Trzeba jednak pamiętać, że żadnego z tych sporów nie rozstrzygną radni z Kłomnic ani pracownicy miejscowego USC.


Jeżeli kiedyś na biurku kierownika urzędu pojawi się pierwszy taki wniosek, będzie on musiał znaleźć odpowiedź pośród sprzecznych sygnałów płynących z Warszawy i Luksemburga. Niezależnie od wydanej w przyszłości decyzji warto więc oceniać ją z uwzględnieniem sytuacji, w której państwo postawiło własnych urzędników.


W wielkiej polityce można pozwolić sobie na hasła. W małym urzędzie trzeba ostatecznie wypełnić odpowiednią rubrykę, wskazać podstawę prawną i podjąć decyzję.

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń

 

© Copyright by PERYPHERA 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz inne wykorzystywanie materiałów wymaga uprzedniej zgody Redakcji. Szczegółowe zasady określa Licencja. Korzystanie z serwisu oznacza zapoznanie się z warunkami korzystania z materiałów opublikowanymi na podstronie „Licencja” oraz ich akceptację.

 

INFOLINIA 24/7: +48 22 123 12 67

bottom of page